HOME  |  FILM   |  KSIĄŻKA  |  PODRÓŻE

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jansen ackles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jansen ackles. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

serialowy zawrót głowy

Hmmmm... seriale
Temat rzeka.

Większość, które polecałabym już się skończyły, albo nawet zostały anulowane bardzo szybko. Ale spróbujmy, może jakoś je posegreguję:

1. Miniseriale:

- The Spies of Warsaw/Szpiedzy w Warszawie: ujdzie. Oglądnęłam, no bo pasuje oczywiście oraz  z powodu Davida Tennanta, którego lubię i cenię. Nie przepadam za filmami historycznymi, a zwłaszcza za kolejną odgrzewką z ciężkich czasów II wś, ale zaciekawiło mnie spojrzenie innych na naszą historię. Można oglądnąć w wolnej chwili.

- Single Father: również David Tennant. Tym razem jednak polecam zdecydowanie. O życiu i ludziach, którzy mają właściwie normalne problemy oraz o miłości, stracie i o dzieciach. Wzruszający, jeśli momentami lekko naiwny.



- Wallander - na podstawie książki, kryminalnej, szwedzkiej, 3x3 odcinki, w roli głównej genialny szekspirowski aktor Kenneth Branagh, którego mniej zainteresowani klasyką mogą kojarzyć z HP oraz (dla mnie zaskoczenie) współreżyser marvelowskiego Thora. Polecam - momentami genialny, zdjęcia potrafią powalić na nogi, ciężki, depresyjny, pod koniec 3 serii miałam ochotę sobie żyły podciąć. Do tego mają słabego tłumacza na polski: gdzieś na promie do naszej ojczyzny wisi napis: 'wating room - czekanie sali' :D google translator?

- Alice/Alicja - 2 odcinki, świetny, wprawdzie to nie Burton, ale i tak dobra zabawa dla wszystkich z klubu "we are all mad here'

- Sherlock - bosze bosze, kiedy w końcu ta trzecia seria, ja rozumiem, też bym wszystko rzuciła, żeby zagrać w czymś od Tolkiena, ale ile można męczyć ludzi? No ile?? [o serialu wcześniejszy post]



2. Anulowane/1 sezon:

- The Unusuals/Komisariat drugi - zaczęłam z powodu Jeremy'ego Rennera. Świetny jest, dziwaczny humor, ale tylko 10 odcinków i nie ma szans na więcej. Jedną z ról gra ta laska, co w Housie była taką dziwną, superinteligentną świętoszką (nie wiem jak ją tam zwą, ale tutaj, w serialu gra o niebo lepiej)

- Moonlight/Pod osłoną nocy - nie skończyli nawet pierwszego sezonu. O wampirach, ale widać bez błyszczących nastolatków nie da rady. Raczej przyjemna ciekawostka dla fanów krwiopijców, ale można, można. :)

- Vexed - są dwa sezony, ale ja obejrzałam tylko pierwszy. Ponoć w dwójce zmieniają aktorkę - czyli dobrze, że nie oglądałam. Ale pierwszy mi się podobał, można się pośmiać.

- The Finder - kochałam ten serial, ale nie zdołał się obronić - tylko jeden sezon. A potem umarł grający w nim Michael Clarke Duncan (Zielona Mila) i teraz to i tak nie warto kontynuować. Główny bohater jest genialnym świrem - (czyli obok genialnych antybohaterów-  mój ulubiony typ).



- Firefly - nieco kiczowaty serial SF, ale mnie się podobał. Jest do tego nakręcona pełnometrażówka 'Serenity'. Trzeba lubić te klimaty, żeby strawić.

3. Zakończone (i w większości sławne) - tutaj będzie więcej.

- te, których nie trzeba przedstawiać: Z archiwum X, That 70's Show/Różowe lata 70-te, Przyjaciele - te w całosci, Dr House, Dexter, CSI - częściowo, w końcu się mi znudziły.

- The Hour/Czas prawdy - wspomniany gdzieś wcześniej przy okazji Bena Whisawa - absolutnie trzeba obejrzeć, chyba że próbuje się rzucić paleni = wtedy nie!

- Six Feet Under/Sześć stóp pod ziemią - 5 sezonów o rodzinie grabarzy. Jedną z głównych ról gra Michael C. Hall, (lepiej znany jako Dexter). Cały serial przesiąknięty jest cieniem śmierci, bohaterowie są trochę skrzywieni, ale przez to prawdziwsi. Humor i łzy. Oglądnęłam go praktycznie na raz: nie miałam pracy, ktoś mi bliski leżał w ciężkim stanie w szpitalu i nie mogłam spać. Myślę, że popłakałam się kilka razy.  Zdecydowanie polecam.

- Two and a Half/Dwóch i pół - uwielbiałam, póki nie wypierniczyli Charliego. Goły tyłek Kutchera to nie powód by oglądać serial, więc przestałam. Ale część z Sheenem, kiedy nie wiadomo, czy to rola czy Sheen jest naprawdę pijany jest rewelacyjnie zabawana.

- Fringe - zaczęli jako pokłosie Archiwum X, potem było coraz dziwniej i mniej logicznie. Oglądnęłam wszystkie 5 sezonów, ale to głównie z sentymentu do miłych bohaterów. Można spróbować, jeśli się lubi SF, ale ogółem niezbyt wybitnie.



- The 10th Kingdom/Dziesiąte królestwo - jeden sezon, ale dlatego, że historia została zakończona. Bardzo dobry serial fantasy, choć z niskim budżetem, warto obejrzeć, przeuroczy Scott Cohen jako Wilk.

- Torchwood  - jeśli się lubi Doktora Who, a chciałoby się zobaczyć coś bardziej dla dorosłych polecam Torchwood. Homofobom odradzam - i idąc tym tropem:

- Queer as Folk (USA version - Brytyjczycy stchórzyli bardzo szybko, szkoda się kłopotać) -  tu z góry ostrzegam - główni bohaterowie to w większości homoseksualiści obu płci. Nie ma owijania w bawełnę, bardzo dużo seksu, ale też sprawy jak coming out, AIDS, adopcja dzieci, narkotyki, homofobia. Warto oglądnąć, jeśli nie ma się problemu z dość dosadnymi scenami. Jedną z głównych ról gra Gale Harold, którego też można ponoć zobaczyć w Gotowych na wszystko. Temat kontrowersyjny, ale dali radę - 5 sezonów.



4. Się toczą i je oglądam:

- Bones/Kości - 8 sezon, wciągam jak uzależniona, oczywiście się pogorszył, ale nadal zajmuje moją uwagę. Główna para bohaterów świetnie zsynchronizowana :) Uwielbiam przy nim jeść, zwłaszcza jak znajdują jakieś wpół nadgniłe szczątki. ;) Polecam.

- Body of proof/Anatomia prawdy - myślałam, że nie będzie 3 sezonu, ale ruszyli. Niestety nie ma już jednego z moich ulubionych bohaterów, więc nie wiem, jak długo będę oglądać. Jak wyżej, lubią się mamrać w ciałach ofiar przestępstw.

- Grimm - fantasy, środek drugiego sezonu. Nierówny, czasem świetny, czasem zbyt przewidywalny. Oglądamy z M.głównie dla Kapitana (Sasha Roiz). Trzeba samemu spróbować, może przypaść do gustu (serial, nie Sasha. Sasha przypadnie na pewno)




- Arrow - słaby, słaby, o dziwo drugi sezon kręcą. Znów wraz z M. głównie opaczamy głównego bohatera, który ma w kontrakcie przykaz, że w każdym odcinku musi przez 10% czasu być pół nagi - i myślę, że to mu nakręca popularność, w sumie [puściła sobie kawałek] jestem tego pewna.



- Supernatural/Nie z tego świata - oglądam, ale serial umiera. Fantasy, Jensen Ackles, Misha Collins - więc da się oglądać mimo, że to już 8 sezon. A ponoć będą następne...



- Doctor Who - to też serial dla z lekka uzależnionych od specyficznego SF. Współtwórcą jest
Steven Moffat (geniusz od Sherlocka). Podróże w czasie i przestrzeni, kosmici, mutanci, David Tennant, Matt Smith, humor, dinozaury, konwencja serialu sprawia, że można upchnąć tam wszystko. Osobiście bardzo lubię, ale nie każdemu się spodoba.

- Gra o tron/Game of Thrones - hmmm, oglądam, ale wielkim fanem nie jestem. Zaczęło się ciekawie, ale - bądźmy szczerzy - jak mi ktoś wycina ulubionych bohaterów zanim zdąży okrzepnąć we mnie moje przywiązanie do nich - to mi się nie chce oglądać dalej, zwłaszcza, że małego sadystycznego dzieciaka nikt jakoś nie chce usiec. I co z tego, że tak jest w prawdziwym życiu, że podłe charaktery radzą sobie lepiej? Życie to ja mam na co dzień, nie po to oglądam seriale :D



To najważniejsze. :)




sobota, 9 lutego 2013

Odmóżdżacze - dosłownie i w przenośni

Zgodnie z obietnicą: ZOMBIE

Kiedy przeczytałam komentarz Ani, moją pierwszą myślą było - nie jestem fanką filmów o zombie, widziałam może dwa, góra trzy... ale żeby być pewną usiadłam i spisałam sobie, jakież to arcydzieła gatunku (czy też podgatunku horroru) widziałam. 

Zaskoczyłam samą siebie: 8 filmów! Jak to się stało?? Przecież nie lubię filmów o zombie! Trzeba się temu przyjrzeć bliżej:

1. 28 dni później/28 days later 

Pamiętam jak mój znajomy wspomniał, że usłyszał ten tytuł i myślał, że to jakaś amerykańska komedia romantyczna. :D 

Początek filmu oraz sposób w jaki główny bohater wstępuje na scenę - budzi się ze śpiączki w szpitalu - została dla mnie obdarta ze swej powagi w teledysku: 


Poza tym jakoś szczególnie film ten mi nie utkwił w pamięci - bawił mnie, kiedy go oglądałam, a potem o nim zapomniałam.


2. Grindhouse: Planet Terror
Oh tak - cudowne kino klasy B :D Wszystko, czego człowiek potrzebuje, żeby się odmóżdżyć.
Laska z bronią zamiast nogi, po prostu nic głupszego nie można chyba wymyślić! A jednak zabawa przednia, w obsadzie Bruce i Tarantino oraz dużo obleśnych zombie. Wspaniałości!



3. Legion
Badziew. Dostał ode mnie jedną gwiazdkę (na 10) za to, że zagrał tam Paul Bettany. [Lubię go za rolę w 'Obłędnym rycerzu' i 'Księdzu 3D' - nawet jeśli to drugie niewiele poziomem odbiega od 'Legionu']. Przepis na tego gniota: bierzesz psychopatycznych aniołów, zombie, drugie narodziny mesjasza, krew, pot i pustynię i mieszasz. Koniec. 

PS. Trzeba przyznać, że umiejętność zszycia ran na swoich własnych plecach jest imponująca, zwłaszcza podejrzewam dla tych, którzy muszą się nieźle namęczyć, żeby domyć ten jeden 'blind spot' na swoich plecach.


4. Jestem legendą/ I am legend
Bardzo chciałam, żeby ten film był lepszy, no naprawdę. Ale wyszło jak wyszło.
Opustoszały NY jest świetnie zrobiony. Jeden z moich ulubionych aktorów gra jak zwykle bardzo dobrze.[btw oglądnijcie sobie jakiś wywiad z Willem, chłopak ma poczucie humoru :D]
Jak się prawie popłakałam nad losem psa, to potem mi było głupio, tylu ludzi zginęło lub zmutowało, a ja nad psem rozpaczam. 
Jednak jest to najlepszy z filmów o zombie jakie widziałam. Myślę, że warto go obejrzeć i samemu ocenić. 




5. [oraz 6, 7 i 8] Resident Evil x4
To jest czysta rozrywka. Jeśli nie zastanawiamy się nad sensem i logiką tej serii to możemy bawić się naprawdę dobrze. Nawet jeśli z każdą częścią odczuwamy, że coraz bardziej zaciera się ta odrobina logiki i sensu z pierwszej części. Po prostu nie wolno myśleć! Absolutnie nie wolno. Trzeba wyłączyć wyższe funkcje mózgu i pławić się w wybuchach, strzelaninach, pogoni oraz Milli Jovovich - którą musi docenić każdy. Ja doceniam - bez niej nie byłoby po co oglądać :D

Poza tym chcę jej buty z ostatniej części oraz chcę wiedzieć, jak ona w nich biega ;)



Na potrzeby tego wpisu obejrzałam na yt trailer serialu The Walking Dead - co za niespodzianka! Bohater budzi się w opustoszałym szpitalu, w opustoszałym mieście, gdzie czyhają zombie... I to ma już 4 sezony! 
Chociaż gnębi mnie pytanie: co oni wycisnęli z tematu, że aż tyle tego nakręcili? to jednak postanowiłam nie sprawdzać. 

Zombie toleruję najlepiej w epizodach, jak na przykład w 'Supernatural' - gdzie Jensen Ackles skutecznie odwraca od nich moją uwagę...

oraz tam, gdzie humor przeważa nad zombiowatością:



papa