HOME  |  FILM   |  KSIĄŻKA  |  PODRÓŻE

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legion. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 kwietnia 2017

Płaszczyzna astralna albo inne stany świadomości

LEGION

źródło

O Danie Stevensie napisałam kiedyś: "Może jeszcze mu się uda, mam nadzieję, że zobaczymy go jeszcze w niejednej równie charyzmatycznej roli."

Zapraszam więc wszystkich do obejrzenia go w serialu Legion, gdzie Dan pokazuje, ze jest godnym uwagi aktorem i nie musi posługiwać się nagą klatą, żebyśmy nie mogli oderwać wzroku.


źródło

Wysypały się na fali popularności tony seriali o superbohaterach, DC i Marvel nie dają za wygraną i ekranizują wszystko jak leci. Jest w czym wybierać, ale generalnie wszystkie te produkcje mają podobny posmaczek.

Jeśli macie ochotę na coś innego to psychodeliczny Legion jest wart uwagi. 

Scenariusz powstał na podstawie komiksów Marvela, a główny bohater jest synem profesora Charlesa Xaviera. Jest to tak naprawdę jedyne oczywiste powiązanie jakie serial ma z X-menami. 



Man, that's trippy

Twórca Fargo, które zebrało wspaniałe recenzje, serwuje nam tym razem opowieść o młodym człowieku, który z powodu schizofrenii spędził sporą część życia w szpitalu. Tyle że, oczywiście David nie jest chory psychicznie. Za to jest mutantem i posiada moce... 

http://www.imdb.com/title/tt5114356/

Nie wiem, czy tak działa umysł schizofrenika, ale sposób w jaki nakręcono ten serial to naprawdę niezła jazda. Nie wiadomo, co jest prawdziwe, co jest tylko wymysłem Dana, co zaś znowu jest prawdziwe, ale dzieje się w umyśle Dana. Do tego kolorystyka, sekwencje z muzyką, zamieszanie, flashbacki... generalnie mindfak. 

Do tego Aubrey Plaza, która dostała rolę przeznaczoną wyjściowo dla mężczyzny i zagrała świetnie. 

Wraz z rozwojem akcji składamy do kupy kawałki układanki, może nawet coś zdołamy zrozumieć i ogarnąć. Do końca nie wiemy, co było prawdziwe, co nie. 

Seria jest świetna, psychodeliczna, deliryczna, wciągająca i nie nudzi. 

Polecam szczerze.

W.

sobota, 9 lutego 2013

Odmóżdżacze - dosłownie i w przenośni

Zgodnie z obietnicą: ZOMBIE

Kiedy przeczytałam komentarz Ani, moją pierwszą myślą było - nie jestem fanką filmów o zombie, widziałam może dwa, góra trzy... ale żeby być pewną usiadłam i spisałam sobie, jakież to arcydzieła gatunku (czy też podgatunku horroru) widziałam. 

Zaskoczyłam samą siebie: 8 filmów! Jak to się stało?? Przecież nie lubię filmów o zombie! Trzeba się temu przyjrzeć bliżej:

1. 28 dni później/28 days later 

Pamiętam jak mój znajomy wspomniał, że usłyszał ten tytuł i myślał, że to jakaś amerykańska komedia romantyczna. :D 

Początek filmu oraz sposób w jaki główny bohater wstępuje na scenę - budzi się ze śpiączki w szpitalu - została dla mnie obdarta ze swej powagi w teledysku: 


Poza tym jakoś szczególnie film ten mi nie utkwił w pamięci - bawił mnie, kiedy go oglądałam, a potem o nim zapomniałam.


2. Grindhouse: Planet Terror
Oh tak - cudowne kino klasy B :D Wszystko, czego człowiek potrzebuje, żeby się odmóżdżyć.
Laska z bronią zamiast nogi, po prostu nic głupszego nie można chyba wymyślić! A jednak zabawa przednia, w obsadzie Bruce i Tarantino oraz dużo obleśnych zombie. Wspaniałości!



3. Legion
Badziew. Dostał ode mnie jedną gwiazdkę (na 10) za to, że zagrał tam Paul Bettany. [Lubię go za rolę w 'Obłędnym rycerzu' i 'Księdzu 3D' - nawet jeśli to drugie niewiele poziomem odbiega od 'Legionu']. Przepis na tego gniota: bierzesz psychopatycznych aniołów, zombie, drugie narodziny mesjasza, krew, pot i pustynię i mieszasz. Koniec. 

PS. Trzeba przyznać, że umiejętność zszycia ran na swoich własnych plecach jest imponująca, zwłaszcza podejrzewam dla tych, którzy muszą się nieźle namęczyć, żeby domyć ten jeden 'blind spot' na swoich plecach.


4. Jestem legendą/ I am legend
Bardzo chciałam, żeby ten film był lepszy, no naprawdę. Ale wyszło jak wyszło.
Opustoszały NY jest świetnie zrobiony. Jeden z moich ulubionych aktorów gra jak zwykle bardzo dobrze.[btw oglądnijcie sobie jakiś wywiad z Willem, chłopak ma poczucie humoru :D]
Jak się prawie popłakałam nad losem psa, to potem mi było głupio, tylu ludzi zginęło lub zmutowało, a ja nad psem rozpaczam. 
Jednak jest to najlepszy z filmów o zombie jakie widziałam. Myślę, że warto go obejrzeć i samemu ocenić. 




5. [oraz 6, 7 i 8] Resident Evil x4
To jest czysta rozrywka. Jeśli nie zastanawiamy się nad sensem i logiką tej serii to możemy bawić się naprawdę dobrze. Nawet jeśli z każdą częścią odczuwamy, że coraz bardziej zaciera się ta odrobina logiki i sensu z pierwszej części. Po prostu nie wolno myśleć! Absolutnie nie wolno. Trzeba wyłączyć wyższe funkcje mózgu i pławić się w wybuchach, strzelaninach, pogoni oraz Milli Jovovich - którą musi docenić każdy. Ja doceniam - bez niej nie byłoby po co oglądać :D

Poza tym chcę jej buty z ostatniej części oraz chcę wiedzieć, jak ona w nich biega ;)



Na potrzeby tego wpisu obejrzałam na yt trailer serialu The Walking Dead - co za niespodzianka! Bohater budzi się w opustoszałym szpitalu, w opustoszałym mieście, gdzie czyhają zombie... I to ma już 4 sezony! 
Chociaż gnębi mnie pytanie: co oni wycisnęli z tematu, że aż tyle tego nakręcili? to jednak postanowiłam nie sprawdzać. 

Zombie toleruję najlepiej w epizodach, jak na przykład w 'Supernatural' - gdzie Jensen Ackles skutecznie odwraca od nich moją uwagę...

oraz tam, gdzie humor przeważa nad zombiowatością:



papa