HOME  |  FILM   |  KSIĄŻKA  |  PODRÓŻE

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobbit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobbit. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 stycznia 2015

Koniec rozwlekłej przygody albo ostatni Hobbit

Niektórzy już mnie zdołali zapytać: "Jak tam 'Hobbit'?"
"Tak samo jak poprzednie".

Źródło


Nie podoba mi się rozwleczenie tej książki do takich rozmiarów i wciśnięcie w nią każdej możliwej sceny. Oraz paru niemożliwych.
Ale od strony wizualnej film jest oczywiście świetnie zrobiony. Wspaniałe efekty, które zastosowano we 'Władcy Pierścieni', w 'Hobbicie' są jeszcze lepsze.
Udało się też Jacksonowi opanować i zabił wszystkich, którzy według książki mieli zginąć. Już trudno, że nikt nie zginął w taki sposób jak powinien. Najważniejsze, że żadnych niesamowitych ocaleń nie było.

Zgodnie z tytułem, głównie bitwa i walka, przetykane słabymi dialogami miłosnymi i kilkoma akcjami Bilbo, które pokazują, co najważniejsze było w książce, a co zdecydowanie zaginęło w filmie: 'Hobbit' był napisany dla dzieci, więc jest to historia o niebezpiecznych, ale i zabawnych przygodach grupy PRZYJACIÓŁ. I to Bilbo właśnie pokazuje wszystkim, co to jest przyjaźń.
Wątpię bowiem, żeby mały Christopher Tolkien był zainteresowany romansem Elfki i Krasnoluda.

(Chcecie książki/filmu dla dorosłych? Nakręćcie 'Silmalliron'!)

Źródło


Macie ochotę, idźcie do kina, ale możecie sobie darować 3D, nic nie wnosi do całości.

Ja osobiście nie żałuję, że poszłam do kina, ale jakbym nie poszła, też bym przetrwała.


.

Weronika



wtorek, 22 kwietnia 2014

Lista lista przebojów... filmowych oczywiście

W ramach prządków wiosennych nowa szata graficzna bloga.

Oraz pościk.

Dziś muzyka filmowa. Moje ulubione kawałki z filmów, w kolejności 'jak mi się przypomniały'. Lista ta mogłaby się ciągnąć w nieskończoność, więc ograniczam się do 10 pozycji, zapraszam do słuchania i podawania własnych ulubieńców.




1. Ed Sheeran - I see fire (The Hobbit. The Desolation of Smaug) - najlepsza rzecz w tym filmie, nawet lepsza niż głos Benka.




2. Ally Kerr - Sore feet song (Mushishi) - z okresu mojej krótkiej fascynacji anime, choć ta seria akurat piękna i cierpko-słodka.




3. Bjork - Army of me (Sucker Punch) - strasznie badziewny film, muzyka dobra




4. Lunatic Calm - Leave Your Fear Behind (Matrix) i w ogóle cały soundtrack do tej trylogii.




5. Moby - Extreme Ways (The Bourne Ultimatum)




6. Clint Mansell - Requiem for a Dream (Requiem for a Dream) - epic




7. Scotty - the Black Pearl (Pirates of the Caribbean: The Curse of the Black Pearl) - po prostu idealnie pirackie jak dla mnie




8. Jace Everett - Bad Things (True Blood) - serial mi się szybko znudził, ale muza pasuje świetnie do tematu





9. Mark Snow - X-Files Theme (the X-Files) - zawsze dostaję dreszczy, jak ją słyszę




10. Na koniec najkrótszy kawałek muzyki w filmie, a jaki wspaniały...


... Slugs - Don't worry be happy (Flushed away)



Weronika

czwartek, 2 stycznia 2014

Złoto, Benek i pierścionek (© tytułu: M.)

Plany były inne, ale jak to w moim życiu - plany sobie, rzeczywistość sobie.
Te święta były dla mnie bardzo nieprzyjemne. Nie miałam ani sił, ani ochoty oglądać niczego, wszystko co zobaczyłam to 1 sezon 'Star Trek Następne pokolenie' oraz pół 'Szóstego zmysłu'.

Więc mimo wielu świetnych podpowiedzi ten post będzie o......... Hobbicie!


M. (niech jej będą dzięki) wyciągnęła mnie w ostatnią niedzielę roku 2013 do kina na 'Hobbita Pustkowie Smauga'.

Nie będę się rozpisywać ani wchodzić w szczegóły. Już po pierwszej części zwątpiłam w Jacksona, choć przecież LOTR mu wyszedł.


Poszłyśmy na wersję 2D, co sprawiło, że moje oczka przetrwały, ale sam film wygląda, że stracił na jakości.


Choć ogólnie Hobbit jest słaby. Zresztą nie ma się co dziwić, gdy malutką książeczkę dla dzieci próbuje się przerobić na 3 filmidła.

Film jest przegadany, upchany rzeczami, które w książce były jedynie wspomniane - jak wizyta Gandalfa w Dol Guldur oraz rzeczami, których nie było w książce wcale - jak Legolas i spółka (staram się za dużo nie zdradzać).

Oczywiście trzeba poprawić Mistrza (tj. Tolkiena) i wspaniała scena, w której Bilbo wodzi za nos pająki została zmieniona w nudnawe miotanie się w pajęczynach... i tak dalej i tak dalej.

Na szczęście da się ten film oglądnąć, mimo zmasakrowania oryginały. Widoki jak zwykle wspaniałe, walki, choć wzięte znikąd, dobre, aktorzy - niezaprzeczalnie świetni.

Martin Freeman (Bilbo) oraz Ian McKellen (Gandalf) jak zawsze grają cudnie.

Chłopaki od Krasnoludów bawią nas, a ci od Elfów są gładcy i śliczni jak należy.

Nie możemy zapomnieć o Smaugu. Technicznie - świetny, ale świetne smoki widzimy w kinie już od 1996 roku (Ostatni smok). Niewiele zostaje dla aktora w przypadku, gdy cała postać jest wykreowana komputerowo. Tu najistotniejszy był głos, czyli Benedict Cumberbatch, którego głos jest zdecydowanie stworzony do mrocznych postaci :D



Generalnie - fani powinni oglądnąć, żeby mieć na co narzekać. Tym, co nie znają oryginały - film powinien się spodobać, jeśli pierwsza część się podobała. Ci co nie lubią fantasy - po co byście szli na to??? Toż to fantasy w najczystszej formie.

Mam dwa pytania:

1. Czy ktoś, kto widział to w 3D, mógłby się podzielić opinią, co do efektów komputerowych? Bo w 2D nawet koń im wyszedł koślawo (po co robić konia komputerowo? zwykłego już nie można sfilmować? )

2. Dla wiernych fanów Mistrza J.R.R. - czy tylko mi wydaje się, że Mroczna Puszcza nie była całkiem uschnięta, miała zielone liście, a nie brązowe?  W scenie z motylami mnie to uderzyło. Ma ktoś pod ręką 'Hobbita'? Cytatu potrzebuję.


Well be with you, people!

PS. SHERLOCK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!